Co nowego w sprawie bezpiecznych przejazdów kolejowych w mieście

  • 25 czerwca 2020

Mieszkańcy Kobyłki pytają, co dzieje się w sprawie bezpiecznych przejazdów kolejowych w mieście. W tej sprawie z przedstawicielami PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. spotkała się ostatnio Burmistrz Edyta Zbieć, która uzyskała jednoznaczną deklarację – inwestycja nie jest w żaden sposób zagrożona, będzie realizowana, a wszelkie twierdzenia, że wykonawca odstąpił od inwestycji, są nieuprawnione.

Dyrektor projektu „Modernizacja linii kolejowej E-75, odcinek Warszawa-Białystok” z PLK, z którą rozmawiała Edyta Zbieć, powiedziała jednoznacznie - realizacja dwóch bezkolizyjnych przejazdów kolejowych w Kobyłce musi się odbyć w tej perspektywie unijnej. Granicznym terminem jest 2023 rok, w którym należy już dokonać rozliczeń. Podobnie zresztą informował Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury, Andrzej Bittel, z którym Edyta Zbieć i wiceburmistrz Ząbek, Kamil Kowaleczko spotkali się na początku czerwca.  Zapewnił, że pomimo oczywistych trudności realizacyjnych oba przejazdy nie są zagrożone, zaproponował jeszcze ściślejszą współpracę z samorządem Kobyłki w przedmiotowej inwestycji – od razu też zapowiedział kolejne spotkanie, na którym omówione zostaną wszystkie aspekty tego tematu.

Dyrektor projektu z kolei poinformowała, że decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej, dotycząca budowy w Kobyłce Ossów jest już ostateczna. Wszystkie wnioski złożone w ramach protestów zostały odrzucone przez Ministerstwo. Niebawem więc rozpocznie się już proces wypłacania odszkodowań dla mieszkańców. Przypomnijmy, że decyzja lokalizacyjna została wydana w sierpniu 2019 i od tamtej pory trwały protesty. To właśnie one zablokowały dalszy proces i spowodowały, że przez prawie rok prace stały – oprócz tego, że inwestycja nie mogła ruszyć dalej, to został również wstrzymany proces wypłaty odszkodowań. To przykład, w jaki sposób działania kilku osób, w tym również tych, które nie są stroną w sprawie, mogą zastopować działania, na które czeka większość mieszkańców Kobyłki. Jedna z osób próbowała oprotestowywać nawet decyzję środowiskową z 2011 roku. Tymczasem wielu mieszkańców jest zgodnych, że nowe przejazdy w postaci wiaduktu i tunelu drogowego ułatwią i przyspieszą komunikację samochodową, umożliwią sprawniejszą jazdę pociągów, a przede wszystkim zwiększą bezpieczeństwo w mieście, umożliwiając bezpieczne przekraczanie linii kolejowych.

Podczas spotkania z władzami miasta PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. przedstawiły pozytywny przykład  budowy nowego wiaduktu kolejowego w miejscowości Topór – nie złożono tam ani jednego protestu, wypłata odszkodowań rozpoczęła się od razu po wydaniu decyzji, a prace budowlane idą pełną parą.

A wracając do Kobyłki – przedstawiciele PLK podczas spotkania oszacowali, że proces pozyskiwania decyzji pozwolenia na budowę (wniosek do wojewody został złożony w lutym 2020 r.) i finalizowania innych dokumentów dotyczących budowy wiaduktu drogowego przy stacji PKP Kobyłka Ossów potrwa jeszcze około trzech miesięcy. O ile nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, wczesną jesienią będzie mogła rozpocząć się inwestycja. Dla przykładu - wiele działań w ostatnim czasie zostało spowolnionych lub całkowicie zablokowanych przez epidemię koronawirusa. Problemy dotknęły również administrację i spowodowały opóźnienia związane z pozyskiwaniem niezbędnej dokumentacji w procesie budowy bezpiecznych przejazdów w Kobyłce. To właśnie jest przyczyna opóźnienia procesu uzyskiwania przez PLK  decyzji środowiskowej i lokalizacyjnej związanej z budową tunelu drogowego przy stacji PKP Kobyłka.

Wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji został złożony w listopadzie 2019 r. W tej chwili PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oczekują więc na wydanie tej decyzji. Po jej uzyskaniu będzie konieczne otrzymanie jeszcze decyzji o ustaleniu lokalizacji i pozwolenia na budowę. W tym roku budowa tunelu więc się już nie rozpocznie, ale szacuje się, że jeśli nie będzie żadnych przeszkód i protestów, to działania będą możliwe w II kwartale 2021 roku. Sama budowa w obu przypadkach potrwa około 21 miesięcy.

Przy okazji dyrektor projektu zdementowała informację, jakoby wykonawca zrezygnował z wykonania inwestycji – nic takiego nie ma miejsca. Wykonawca czeka na komplet decyzji administracyjnych i pozwoleń, żeby był jasno określony moment startowy rozpoczęcia budowy – wtedy zostanie podpisany aneks do dotychczasowej umowy i rozpoczną się roboty.

Podczas rozmowy goście Burmistrz Edyty Zbieć poinformowali, że do PLK wpłynęły na piśmie pytania od dwojga kobyłkowskich radnych, zainteresowanych tematem inwestycji. Odpowiedź została im udzielona. Natomiast spekulacje na temat zaniechania inwestycji, które wynikają z wypowiedzi na sesji Rady Miasta, opublikowanych w lokalnej prasie są nieprawdziwe i  nie posiadają żadnego merytorycznego uzasadnienia.